...::KOSZMARU CIEŃ::...



Czasami myślę, że jestem niechciana...

Czasami także, że niekochana...

Lecz moje życie, to moja zasługa...

A do finału jest droga długa...


Zawsze myślałam, że wolność wybrałam...

Drogę do szczęścia, której nie miałam...

Szłam więc na oślep, nie patrząc na boki...

Brnęłam w to bagno, nie patrząc co potem...


Ta moja droga gdzieś się zgubiła...

Stała się dla mnie bardzo zawiła...

Straciłam wiarę, siłę by żyć...

Odnaleźć wyjście, szczęśliwą być...


Dziś siedzę sama w tej wielkiej trwodze...

Co będzie dalej...? Boję się srodze...

Skąd wziąść odwagę na dalsze życie...?

Nie bać się więcej, nie myśleć skrycie...?


Doszłam z tym losem już za daleko...

A mój rozsądek, szczęście uciekło...

Nie chcę już kochać, bić się myślami...

Chcę przestać w końcu żyć nadziejami...


Skąd nabrać siły, przywrócić wiarę...?

Zostawić wszystko, zniszczyć tą marę...?

Zapomnieć koszmar tych wszystkich lat...?

Odnaleźć drogę i szczęścia kwiat...?


Mówią, że miłość jest wielkim darem...

Lecz to nieprawda, bo jest koszmarem...

Niszczy po drodze wszystko co ma...

Zostawia w sercu wyryty ślad...





Copyright ©Nikolia 2005