Boję się samotności...
Boję się ludzkiej miłości...
Boję się żyć na tej ziemi...
Co zrobić, by życie odmienić...?
Kiedyś już zaufałam...
Nieszczęścia z tego miałam...
Zostało smutne wspomnienie...
A w sercu rozgoryczenie...
Teraz wciąż jestem sama...
Niechciana i zapomniana...
Samotność ciągle doskwiera...
A serce powoli umiera...
Pragnę znowu pokochać...
Nie chcę po nocach szlochać...
Więc proszę usłysz mój krzyk...
I naucz szczęśliwą już być...
Copyright ©Nikolia 2005