Niemy krzyk płynący przez szyte usta...

Krzyk o chwilę ukojenia...

Głupia nadzieja nie opuszcza czerwonego słońca...

Krew pulsująca w żyłach...

Wypływa strumieniami przez otwarte marzenia...

Staczająca się na dno postać już powoli upada...

Zlatuje na sam dół...

Do mułu nienawiści - osamotnienia...

Krzyk - on nadal jest...

Ale nikt go nie słyszy...

Nikt nie widzi szklanych łez, krwawych dłoni...

Dłoni, które chciały dawać miłość...

Usta czerwone od bólu...

Wykrzykują żałosne słowa, proszą o pomoc...

Tylko dlaczego Ci, na których zależalo...

odeszli obojętnie?...

08.08.2000 Mimcysia



Nowa gra...

Nowa fantazja...

Zraniony człowiek...

Czarna magia...

Szara biel mieszająca się z czernią bytowania...

Wyryła na duszy obraz...

Nieskończoności...

Nowy dzień...

Nowa wiara...

Nadzieja, która umarła...

Już nigdy nie powróci...

Nowe słowa...

Nowe zdania...

Wpływające do głębin bez dna...

Tego co złe, nie da się odwrócić...

Nowe spojrzenia...

Nowe uśmiechy...

Proste choć trudne do dania...

Czarny świat...

Czarne życie...

Królestwo ciemności...

Magia przetrwania...

Mimcysia 2000

Podałam Ci dłoń...

Ty zabrałeś mi serce...

Dałam Ci siebie...

Ty chciałeś czegoś więcej...

Tego dać Ci nie mogłam...

Dałam Ci wszystko...

Lecz dla Ciebie wciąż było mało...

Dałam Ci serce...

Ty zabrałeś mi miłość całą...

Dałam Ci wiarę...

Lecz Ty nią pogardziłeś...

Dałam Ci przyjaźń...

Lecz nie potrafiłeś jej docenić...

Dałam ci siebie...

Lecz Ty chciałeś mnie odmienić...


Mimcysia 10.07.2001

Copyright ©Nikolia 2008